Siła hamowania dzisiejszych sportowych litrów jest odpowiednikiem sił działających przy gwałtownym przyśpieszeniu i wynosi około 0,9G (przy dobrym motocykliście). Mniejsze motocykle mają zdecydowanie mniejsze przyśpieszenie ale większość z nich oferuje zbliżoną siłę hamowania. Przy elektronicznych systemach anty wheelie i ABS powyższe wyniki może odczuć większość doświadczonych motocyklistów. Niestety doświadczony motocyklista to mniej niż 1% populacji motocyklistów (!).

Aby eksperymentować z hamowaniem, mieliśmy testowy motocykl w 1985. Nazywaliśmy go Motocyklem Ostatniego Hamowania, a jego funkcją była nauka awaryjnego hamowania przednim hamulcem. Przez kilka lat motocykl miał zamontowany akcelerometr, rejestrujący maksymalne przeciążenie podczas awaryjnego hamowania przodem. Spora większość motocyklistów zaczynała około 0,4G, czyli hamowali z wykorzystaniem tylko połowy możliwości motocykla. Nie tak dawno przeprowadziliśmy eksperymentalne szkolenie na 1100 motocyklistach, które min. uczyło jak hamować w awaryjnych sytuacjach. Po szkoleniu na motocyklach testowych, zarejestrowaliśmy znaczna poprawę na motocyklach drogowych ich właścicieli. Po szkoleniu motocykliści skracali drogę hamowania o około 15m z prędkości około 100km/h (mniej niż 2% motocykli było wyposażonych w ABS). W prawdziwych warunkach drogowych 15m to długość skrzyżowania lub 3 limuzyn klasy średniej. Ci sami motocykliści, którzy zaczynali szkolenie i hamowali z maksymalnie 0,4G po szkoleniu byli w stanie prawie całkowicie wykorzystać techniczne możliwości motocykla. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać, że wspomniane 15m krótszego hamowania to dystans zdecydowanie ratujący życie.

Jednym z elementów szkolenia było ratowanie się z zablokowania przedniego oraz tylnego koła. Z obserwacji w poprzednich szkoleniach wiedzieliśmy, że całkowite odpuszczenie dźwigni hamulca po zablokowaniu koła jest naturalnym odruchem bezwarunkowym niewyszkolonego jeźdźca. Innymi słowy typowa paniczna reakcja na zablokowane koło. Rozwiązanie dla zablokowanego przedniego koła jest dość proste do opisania. W momencie kiedy przednie koło się blokuje, lub gdy tylne koło się podnosi, zmniejszamy nacisk na klamkę hamulca. Ale trzeba wykonać krok. W sytuacji zablokowania koła przy awaryjnym hamowaniu całkowite odpuszczenie hamulca jest nieefektywne i wydłuża drogę hamowania. Rozwiązaniem jest taka zmiana nawyków aby motocyklista zmniejszył siłę hamowania na tyle aby kolo znowu zaczęło się obracać i jednocześnie utrzymał maksymalną siłę hamowania.

Kolejną obserwacją podczas szkoleń była reakcja ridera na zablokowane tylne koło. Niemal każdy szkolony właśnie w tym momencie odpuszczając tył również odpuszczał przedni hamulec! Oczywiście prawdą jest, że dobry motocyklista wykorzystuje oba hamulce aby uzyskać maksymalna siłę hamowania ale my wyszliśmy z założenia, że najlepiej nauczyć się wykorzystywać przedni hamulec do maksimum. Jedynym wyjątkiem są motocykle typu cruiser gdzie znaczna część masy spoczywa na tylnym kole i rider musi korzystać z obu hamulców aby hamować efektywnie.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że skuteczne hamowanie jest podstawą przetrwania na drodze, dlatego warto zainwestować czas i siły w doskonalenie tego elementu panowania nad motocyklem w ramach zorganizowanych szkoleń jak i we własnym zakresie.

Źródło: http://www.motorcyclistonline.com/

Keith Code, jest uważany za ojca nowoczesnego szkolenia motocyklistów i jest założycielem California Superbike School (od 1980r), która realizuje projekty szkoleniowe w 11 krajach na sześciu kontynentach. Jego seria książek "Twist of the Wrist" ("Przyśpieszenie") oraz materiałów DVD są uważane przez wielu motocyklistów za biblię pokonywania zakrętów.